Udało się!! Po zwiedzaniu Jezierzyc i szukaniu śladów przeszłości udaliśmy się na miejsce, gdzie rośnie uschnięty już dawno Spuk Eiche - Dąb Upiora (NAWIEDZONY DĄB).
Całą gromadą, mimo aktywnych złych mocy, które im bardziej zbliżaliśmy się do Dębu Upiora, tym silniejszym deszczem próbowały nas zniechęcić... dotarliśmy na miejsce.
Nowy Dąb Upiora zasadziliśmy, aby strzegł Jezierzyc i okolicznych wiosek przed wszelkimi złymi mocami.
Co ciekawe, niedługo po zasadzeniu Dębu i odstraszeniu złych mocy deszcz przestał padać i słońce wyszło zza chmur... Złe moce, jak widać, poddały się Strażnikom i sile młodego Dębu Upiora, który zatrzyma je na kolejne stulecia... a i wieki może.
Na koniec odpoczynek i smaczna herbata oraz ciekawe opowieści w Zielonej Przystani nad Płonią (Jezierzyce przy moście). Miejsce wspaniałe i godne polecenia! Dodatkowo wspaniałe kartki pamiątkowe wykonane przez Marcina i opowieści Legendziarza Mirka!!
Wszyscy Strażnicy Dębu złożyli swoje podpisy na upamiętniającym ten dzień dokumencie, który niebawem pod Dębem Upiora spocznie.
Dziękujemy wszystkim Strażnikom za stawienie się na miejscu mimo złej pogody oraz Legendziarzowi za jego inicjatywę, bo dzięki nam Jezierzyce nadal pozostaną bezpieczne. Może nawet wrócą tu Krasnoludki, które jeszcze przed wojną widział w wąwozie Günther... Czekajmy...
Opowieści o Spuk Eiche (Dąb Zjawa) pojawiały się od dawna. Mieszkańcy Jeseritz słyszeli je od dziadków i rodziców. Ponieważ starsi mieszkańcy Jeseritz pracujący poza wsią musieli docierać do Stettin czy Stargard koleją, zmuszeni byli do dalekiej wędrówki, aż na stację kolejową w Hohenkrug (dziś Zdunowo / Wielgowo).
Opowiadali mi o przypadkach, jak ludzie bali się strasznie, idąc leśną drogą, gdy w świetle księżyca zobaczyli stojące, posępne drzewo...
Pewien syn postanowił nastraszyć ojca właśnie w tym miejscu... udało się... uciekał w popłochu, ale gdy dowiedział się o podstępie, zaserwował synowi w domu ostre lanie...
Ludzie mówili, że widywali tam zjawy, upiory czy cielaka bez głowy... Kto szedł nocą przez las, gdzie każdy ruch zwierzyny czy powiew wiatru poruszający gałęzie budzi w głowie złe myśli, wie, jak to jest...
O Dębie Upiora (Nawiedzonym Dębie) mówiono często - dziękuję Markowi Ł. za wskazanie poniższego źródła (wychodzi na to, że nasz Nawiedzony Dąb to nr 2 i zasadziliśmy nr 3).
W pobliżu miejsca, gdzie droga do Jezierzyc odchodzi na południe od drogi Struga-Stargard, na polanie rośnie dąb liczący około 250–300 lat, znany lokalnie jako „Nawiedzony Dąb”. Właściwie to powinien nazywać się „Nawiedzony Dąb Nr II”, ponieważ nosi swoją nazwę zaledwie od około 25 lat.
Wcześniej w pobliżu rósł inny, znacznie starszy i silniejszy dąb, który jest uważany za prawdziwy i pierwotny Nawiedzony Dąb. Mówiono, że miejsce to jest nawiedzone, że nawiedza je duch i straszy nocnych wędrowców. Ten „Nawiedzony Dąb Nr I” umarł około pięćdziesiąt lat temu. Ostatnie szczątki niegdyś tak dumnego drzewa wciąż leżały na swoim miejscu w ostatniej dekadzie poprzedniego wieku; po ich zniknięciu nazwa i legenda zostały przeniesione na młodszy nawiedzony dąb. Relacjonował nauczyciel gimnazjum Richter.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz